
Dziś premiera lutowego numeru Gwiezdnego Pirata. Od czasu kiedy składaliśmy w firmie pierwszy numer Portalu minęło dwanaście lat. W między czasie zdążyliśmy zamknąć magazyn Portal, otworzyć magazyn Gwiezdny Pirat, potem zawiesić go, potem doprowadzić do odrodzenia w formule PDF. Minęło dwanaście lat, a mi wciąż nic a nic nie nudzi się zabawa w szykowanie ciekawych materiałów dla fanów RPG. Jak dawniej czuję ciary po plecach, gdy czytam nadesłany materiał i okazuje się, że jest on wprost świetny (w tym numerze miałem tak przy okazji Odessy Artura Bloka), jak dawniej też czuję olbrzymi zawód, gdy nadesłany tekst okazuje się słaby i muszę z bólem serca go odrzucić. Praca nad numerem - a bierzemy w tym udział wszyscy, cały zespół Portalu - to kupa frajdy i emocji. To wymyślanie nowych działów (w zeszłym numerze zaczęliśmy z krótkim artykułem do InSpectres prezentującym nowy sprzęt dla członków Firmy, od teraz jest to już cały dział - katalog InSpectres, w którym publikujemy odjechane produkty z oferty firmy z San Francisco). To kreślenie po tekstach i wyciąganie z nich najlepszego. To dopisywanie jakiś akapitów z dodatkowymi pomysłami. To szukanie nowych pomysłów, by znowu zadziwić czytelników. Pirat z numeru na numer ma więcej ściągnięć. Tup, tup, tuptamy do dwóch tysięcy pobrań (w pierwszym miesiącu od ukazania się numeru). Oglądamy statystyki i strasznie się cieszymy, gdy rosną, bo to znak, że to co robimy ma sens. Pismo o grach fabularnych. For free. Od fanów gier, dla fanów gier. Pobierzcie nowy numer i bawcie się dobrze. Włożyliśmy w niego jak zwykle kawał serca. Lutowy Gwiezdny Pirat
jest tu. Waszym zdaniem...